DAMIYO
ŻYCIORYS i CHARAKTER

Młodzieżowy Champion Polski,Champion Polski,Champion Węgier, Champion Rumunii, INTERCHAMPION
Urodziłam się 31 października 2009 roku w czeskiej hodowli Birengo. Moją mamą jest Aquara Birengo a tatą Abenji Big Luck. Mam siedmioro rodzeństwa. Pewnego grudniowego dnia (miałam 9 tygodni) moja Pani Gabi zabrała mnie z kojca do domu, a tam byli goście. Rozmawiali w jakimś innym języku. Oni się dogadywali, ja jeszcze nic nie rozumiałam. Coś do mnie dotarło, że rozważają mój charakter, czy jestem odważna. Też pytanie, świat należy do mnie, przecież jestem pieszczochą Gabi i niczego się nie boję. Gadali, myśleli, bawili się ze mną. W końcu Gabi mocno mnie przytuliła i oddała Iwonie. Wraz z Pawłem i Waldkiem, którzy wydawali się całkiem mili, wsiedliśmy do samochodu. Oj, jaki świat był ciekawy, tak dużo można było zobaczyć przez okno. A oni ciągle powtarzali: zobaczcie ona w ogóle się nie boi! I jaka ciekawska! Nie bardzo wiedziałam, o co chodzi, ale te słowa były przyjemne. Jechaliśmy bardzo długo, trochę spałam, zwłaszcza, gdy zrobiło się ciemno. Wreszcie dojechaliśmy do nowego domku, lecz aby się do niego dostać, trzeba było pokonać dużo stopni. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam, ale skoro uważali, że jestem odważna, jakoś się wgramoliłam na to 4. piętro. A tu cóż za niespodzianka!!! Przywitał mnie wielki tosiak, obwąchał i już wiedzieliśmy, że będziemy kumplami. To był Ninja, czyli Nygus. Fajny. Trudno go było jednak wciągnąć w różne zabawy, zwłaszcza gdy obgryzałam tasiemki od poduszek, a potem wyciągałam z nich coś, co łatwo było rozrzucić po całym domu. Gdy Iwona lub Paweł wracali do domu, Nygus stawał się niewidoczny, a ja radośnie ich witałam. Nie wiem dlaczego, nie zachwycali się moją inwencją. Nazwali mnie Demi Demolka. No to starałam się być godna nowego imienia….i mam sposób, żeby się nie złościli: siadam, merdam ogonem i używam swojego najbardziej cielęcego spojrzenia .To zawsze działa. Pierwsze spacery trochę mnie oszołomiły: straszny hałas, dużo ludzi i wszyscy chcieli mnie głaskać, wiele koleżanek i kolegów oraz skrzydlatych osobników. Bardzo byłam ciekawa, co to takiego i skakałam, aby być bliżej. Nikomu się to nie podobało. Dziwili się natomiast, że nie boję się autobusów, ruchu ulicznego, tłoku na bazarku. A czego się tu bać? Jestem przecież tosą! Po jakimś czasie poznałam i zaprzyjaźniłam się z Toshi (Barbie) i jej córką Midori. Stworzyliśmy super paczkę. Bawimy się razem, jeździmy na wycieczki i na takie imprezy, gdzie jest dużo innych psiaków. Dziwi mnie dlaczego, Toshi, Midori i Nygus nie są w ogóle zainteresowani poznaniem nowych kolegów. Ja byłam ciekawa i ze wszystkimi chciałam się bawić…ale jak to zrobić, gdy się jest na smyczy. Próbowałam skakać, piszczałam, szczekałam…Pawłowi i innym bardzo się to nie podobało, mówili, że jestem wariatką, ale przecież taką żywą sukę chcieli mieć. Teraz jestem starsza, więc staram się opanować, ale nie zawsze mi to wychodzi… W naszym domu częstym gościem jest Maja i jej synek Franek. Na początku był taki malutki, nie dało się z nim bawić. Gdy za bardzo się cieszyłam na ich widok, Nygus stawał między mną a Mają z Frankiem na rękach i nie pozwalał mi się do nich zbliżyć. Dziś, ja i Franek, mamy ponad 2 lata. Często ścigamy się ze sobą w domu i ogrodzie. Franek lubi przewieszać się przeze mnie. Muszę wtedy szybko i delikatnie się położyć, by nie spadł na podłogę i mógł się do mnie bezpiecznie przytulać. Nygus i rodzinka nas obserwują, nie wierzą, że zmądrzałam. Może to i dobrze… Miałam romans z Nygusem i czuję się jakoś dziwnie, jakby w brzuchu zalęgły się motyle. Iwona mówi, że to moje dzieci…Ojej w grudniu 2011 będę mamą!!! No i urodziło się 7 maluchów. Bardzo jestem z nich dumna, a zwłaszcza z Osaki, która została Młodzieżowym Zwycięzcą Europy w Bukareszcie 2012, będąc najmłodszą suką w stawce (10 miesięcy). W tym czasie udało mi się też zostać Championką Rumunii, dostać nominację na wystawę Cruftsa 2013 oraz spełnić warunki na INTERCHAMPIONA.


Kontakt
Ciekawe Linki