WYCHOWANIE

Tosie szczenię łatwo adaptuje się w nowych warunkach domowych. Należy je otoczyć miłością i ciepłem, a szybko stanie się prawdziwym domownikiem. Pies musi mieć swoje miejsce, czyli

posłanie. Może to być coś z gatunku legowisk proponowanych przez sklepy z wyposażeniem dla zwierząt, lub samodzielnie wykonane legowisko: drewniana rama (dla dorosłej tosy wys. 15-18 cm, szer. 90 cm, dł. 120 cm), w której wiercimy otwory na sznurek. Sznurek, mocny i nierozciągliwy, przeplatamy tworząc siatkę. Na tak sporządzoną ramę naciągamy pokrowiec z gęstego materiału. Jest to bardzo praktyczne posłanie, bowiem pokrowiec łatwo zdjąć i wyprać (schnie szybko), a siatka ze sznurka jest elastyczna i przewiewna.
Z maluchem trzeba się bawić, mówić do niego, głaskać, szarpać i ciągać, czasem troszkę się posiłować. Dobrze jest bawiąc się wkładać mu rękę do pyska, a gdy za mocno ściska

powtarzać „leciutko” lub „delikatnie”. Wyrobi to w nim w przyszłości tak potrzebną delikatność.
Jeśli mamy inne zwierzęta lub dorosłego psiaka od początku pobytu malucha w domu trzeba je ze sobą oswajać.

Tosy wymagają łagodności - nie znoszą krzyku i agresji. Jednak w ich wychowaniu niezbędna jest stanowczość i konsekwencja. W przyszłości będą to przecież wielkie i silne psy, muszą więc już w wieku szczenięcym poznać co znaczy posłuszeństwo. Nie należy tego odkładać na później.
Tosy łatwo uczą się czystości. Pozostawione na długo same w domu mogą zniszczyć obuwie i inne drobne rzeczy, a także obgryźć wszelkie narożniki. Nie zjadają całej nogi, stołka itp., wolą systematycznie oskubać wszystko, co wystaje. Jeśli nie ma innego wyjścia, polecamy miękki kaganiec. Trzeba tylko uważać, aby od strony wewnętrznej nie miał nic, co może obetrzeć wrażliwą na nosie i całej kufie skórę psa.
Pamiętać należy, aby nauczyć zwierzaka usuwać się z drogi, gdy idziemy. Nie wolno przechodzić nad nim - pomyślmy co się stanie, jak urośnie i podniesie się, gdy będziemy nad nim?
Nie wolno karmić psa przy stole, ani w żadnym innym miejscu. Jego stołówką jest miska i tylko ona. Jeśli chcemy dać mu jakiś przysmak, włóżmy go do miski. Nie dotyczy to oczywiście nagród używanych przy tresurze.
Jeśli nie bronimy psu wylegiwać się na kanapie lub fotelu, od pierwszych dni, uczmy go, aby zszedł natychmiast na nasze polecenie. Jeśli będzie się opierał, trzeba stanowczo wyegzekwować spełnienie rozkazu. Gdyby zdarzyło się, że szczenię warknie, należy je bardzo ostro skarcić, można nawet, jeśli taka jest potrzeba, użyć smyczy i klapnąć psiaka po pupie (bez złości i agresji, lecz z twardym komunikatem) i odesłać na miejsce. Tak samo trzeba postępować w przypadku warknięcia na dziecko lub domownika. Zwykle wystarczy użyć tonu głosu zawierającego dużą dezaprobatę dla postępowania psiaka.
Dosyć ciekawe są pierwsze kontakty naszego pupila z otoczeniem zewnętrznym, czyli pierwsze spacery. Nie należy się dziwić, gdy nasz podopieczny zamiast ruszyć z entuzjazmem na osiedlowy trawnik, skuli się i szybko wróci na nasze kolana. Małe i młode tosy powoli przyzwyczajają się do nowego otoczenia. Lubią wszystko dokładnie sprawdzić, obejrzeć, obwąchać, a dopiero potem poznać bliżej. Czasem potrafią wystraszyć się powiewającej i szeleszczącej torebki, większego nieznanego kształtu, np. śmietnika, otulonych na zimę krzewów, pomnikowych postaci. Nie należy wyciągać wniosków, że mamy tchórzliwego psa. Nic bardziej mylnego. Trzeba powoli i łagodnie zachęcić naszą pociechę, aby podeszła z nami do swojego stracha. Zrobi to i nigdy już nie będzie bała się takiego kształtu czy szelestu. Tak samo przyzwyczajamy szczeniaka do dużego ruchu ulicznego - autobusów, ciężarówek, tramwajów. Tosa to myśliciel, do wszystkiego podchodzi z rozmysłem, powoli, lecz już jako dorosły pies odważnie, choć nie „na wariata”.
Młodej tosy nie wolno forsować, aby nie obciążać nadmiernie stawów. Nie wolno jej zmuszać do skoków, biegania pod górę i z górki (jest to dobre ćwiczenie, ale nie w pierwszym okresie życia), długich spacerów w czasie wysokich temperatur (dotyczy także dorosłych psów).

Kontakt
Ciekawe Linki